Dwa sposoby nauki granic.

nauka granic

To czy czujemy nasze granice, czy potrafimy nawiązywać z nimi kontakt, by móc je w autentyczny sposób wyznaczać jest bardzo związane z tym, w jaki sposób byliśmy traktowani w dzieciństwie. Są dwa sposoby nauki granic.

Jeden z nich wiąże się z tym, jak traktowali nas nasi bliscy. To, w jaki sposób reagowali na nasze potrzeby, niewygody, jak się do nas odnosili wspierało nas lub blokowało w nauce wyznaczania granic. Ta nauka zaczęła się bardzo wcześnie: zapłakane niemowlę, na którego płacz nikt nie reaguje już w kołysce uczy się, że nie ma co prosić i liczyć na wsparcie. Co więcej, żeby zmniejszyć cierpienie, zamyka się na odczuwanie swoich niezaspokojonych potrzeb, odcina się od swojego bólu, traci kontakt ze swoim ciałem, a tym samym szansę na zdrowy kontakt ze swoimi granicami.

Drugi sposób to nauka przez modelowanie. Obserwując rodziców i inne bliskie osoby, które dbają o siebie i innych, dziecko naśladuje ich zachowania, powtarza ich komunikaty. Jeśli rodzice szanują swoje granice, rozmawiają o nich bez tabu, wyrażają je w zdrowy i dojrzały sposób- bez unikania i bez agresji, to są duże szanse na to, że dziecko stanie się dorosłym o zdrowych granicach.

Jak było u Ciebie?

Mogłeś, mogłaś powiedzieć “nie” bez lęku, że spotka Cię odrzucenie, ocena, dezaprobata?

Czy w Twoim domu liczono się z Twoimi poglądami? Mogłeś, mogłaś powiedzieć, co myślisz, nawet jeśli to różniło się od zdania innych domowników?

Jak reagowano na odmienność i różnice zdań?

Czy osoba, która przekroczyła Twoje granice umiała Cię przeprosić?

Czy granice Twoich rodziców ograniczały się do odgórnych zakazów i nakazów, czy otrzymywałeś, otrzymywałaś wyjaśnienie, z czego wynikają?

Odpowiadając sobie szczerze na te pytania, zrozumiesz, że Twój brak umiejętności stawiania granic nie wziął się z kosmosu tylko jest wynikiem Twojej życiowej historii. To w domu, w dzieciństwie jest najlepszy czas na trening stawiania granic w bezpiecznej atmosferze, w poczuciu miłości i akceptacji. Jeśli nie miałeś, nie miałaś takiej możliwości, nic dziwnego, że w życiu dorosłym albo nie umiesz stawiać granic w zdrowy sposób albo ich nie czujesz…

Nie obwiniaj się za to, że masz problem z granicami.

Wrócenie do dzieciństwa, analiza swoich uwarunkowań, świadomość tego, czego zabrakło nam, kiedy byliśmy dziećmi pozwala zrozumieć cały przyczynowo-skutkowy proces utraty kontaktu z naszymi granicami . Wraz ze zrozumieniem pojawia się współczucie, empatia wobec dziecka, którym byliśmy, a z czasem nawet wobec innych członków rodziny, którzy nieświadomie powielali pokoleniowe czy kulturowe schematy.

A kiedy patrzymy z empatią, to nie ma już miejsca na samo-potępienie, bo widzimy siebie również jako efekt tego, co nas spotkało. Pojawia się współczucie, smutek, żal, złość, ale już nie poczucie winy. Uwolnieni od tego ciężaru możemy pozwolić sobie (i temu dziecku w nas) na zaległy trening czucia, odnajdywania i komunikowania granic.

Zobacz najnowsze posty blogowe

Kiedy on ją wybiera

Kiedy on ja wybiera, Staje przy niej murem.     Kiedy on ją wybiera, Wybiera też trudną drogę patrzenia na to,  co potrzebuje uzdrowienia. W nim, w relacji, w ich

Czytaj dalej »